Uciekające słońce
Zrobienie zdjęcia zachodowi słońca to na pozór banalna rzecz. Pomijając wszystkie aspekty techniczne tej czynności, wiele a może nawet cały sukces polega na uchwyceniu tego najwłaściwszego momentu. Przekonałem się o tym ostatnio spędzając kilka dni na służbowym wygnaniu w Wilnie. Różnica czasu o godzinę, słońce zachodzi wcześniej. Siedzę w hotelu, akurat chwila wytchnienia między spotkaniami a kolejną kolacją. Hotel Reval Lietuva to akurat spory jak na to miasto wieżowiec, z 9 piętra widok rozpościera się przedni. W pewnym momencie zauważam bardzo znajomą aure za oknem. Wychylam się, moim oczom ukazuje się piękna tarcza słońca. Nisko, prawie nad horyzontem. Nie za dużo czasu. Na body założone tradycyjne szkło 18-55 f/4.5-5.6. Pierwszy strzał w pośpiechu wygląda tak:
Z lewej strony widać ramę okna. Tarcza słońca odbita przez szyby. Szybki rzut oka na korytarz hotelu. Południowy korytarz zakończony dużymi przeszklonymi drzwiami. Nie ma czasu na statyw, zmieniam tylko obiektyw na sigme f/2.8 50-150 i biegiem prawie 100 m korytarza. I oto kilka zdjęć zrobionych po dotarciu do celu. Niestety aparat wogóle nie był ustawiony więc efekt jest co najmniej mizerny:
Na zdjęciu tarcza słońca już się chowa. Źle ustawiona migawka i wychodzi takie coś. Bo na określenie tego zdjęciem jest za późno. Zaczynam kręcić ustawieniami w pośpiechu i nieskładnie. Kolejny strzał:
Kolejny strzał. Jest troche jaśniej, ale i słońca coraz mniej. Decyduje się na ustawienia automatyczne. I okazuje się to błędem:
Zdjęcie jest dramatycznie prześwietlone i aż nieprzyjemne w oglądaniu. Słońce chowa się coraz bardziej. Kolejne podejście do tematu, znów na ustawieniach manualnych:
Gdyby nie drżąca ręka i utrata poziomu horyzontu to zdjęcie mogłoby być niezłe. Ale słońca już prawie nie widać. Ostatnie podejście:
Jest nieźle, tylko że słońca już prawie nie widać. A wszystko to wydarzyło się między 16.59 a 17.02. Czasu mało. Słońce wciąż wędruje, ucieka (choć Kopernik mówi że odwrotnie;). W fotografii, niezależnie od rzeczy którą chcemy utrwalić, trzeba być czujnym i gotowym do działania w każdej chwili. Nawet w czymś tak banalnym jak zachód słońca…











[...] pisałem już w poniższym wątku fotografowanie słońca, zwłaszcza jego wschodu bądź zachodu to nie zajęcie dla szachisty Im [...]