Słońce, deszcz… tęcza
Nie zawsze będę tu wałkował zachody słońca, bo ileż można? Ponad miesiąc temu przemierzałem autem Litwę. Pogoda była zmienną – słońce, deszcz, słońce, chmury i tak przez cały dzień. Tylko dzięki okularom przeciwsłonecznym z polaryzacją UV zauważyłem tęczę. Po ich zdjęciu była praktycznie niezauważalna. Każdy wie że chwila ulotną jest, więc szybka decyzja o postoju. I już robię zdjęcia. Pośpiesznie, bo tęcza już sie rozmywała. Za wikipedią mogę powiedzieć, że byłem świadkiem rozszczepienia światła załamującego się i odbijającego się wewnątrz kropli wody (np. deszczu) o kształcie zbliżonym do kulistego. Efekt jak na zdjęciu poniżej:

Zdjęcie zrobione przy użyciu Nikon 40D + Sigma 2.8 50-150 (F2.8/90mm) + filtr kołowy Hoya UV Pro1 Digital
Poniżej zdjęcie zrobione tym samym aparatem, ale obiektyw 18-55(F5.66/55mm) + filtr Hoya UV HMC
Łatwo dostrzec różnice. Niby oba robione z udziałem filtra UV, nie mniej jednak duża różnica jest między HMC a Pro1. Więcej info na temat filtrów UV Hoya na stronie jednego z dystrybutorów.
–
Tym samym otwieram kolejną zakładkę w galerii. Jeśli uwieczniłeś jakąś tęcze i chciałbyś ją drogi Internauto umieścić w moim serwisie to adres galeria@zachody.pl jest do Twojej dyspozycji.
KuFeL





